2014/08/03

O przyjaźni polsko-rosyjskiej.

Skończyłam rano czytać Trudny wybór  Rowling. Nie miałam chęci na kolejną książkę, jednak z powodu koszmarnej nudy sięgnęłam po Dziedzictwo przodków, powieścią jedną z wielu z serii Uniwersum. Nie mogę się wypowiedzieć na temat fabuły, postaci czy języka, bo po prostu przeczytałam naprawdę niewiele. W całości jednak mam opanowany wpis od autora i to on jest inspiracją dzisiejszego wpisu.

Przybliżę Wam jego treść:
Bardzo mi miło powitać moich pierwszych zagranicznych czytelników!
Jest to tym bardziej przyjemne, że pierwszym, poza Rosją, krajem, w którym ukazała się niniejsza książka, została Polska, w której sąsiedztwie mieszkam już od wielu lat.
Mam szczerą nadzieję, że wbrew woli polityków, którzy prowadzą swoje gry w oderwaniu od potrzeb własnych narodów, takie wydarzenia jak kontakt autorów i czytelników z różnych krajów będą sprzyjać umocnieniu naszej przyjaźni.
Z całego serca życzę moim polskim czytelnikom sukcesów, pomyślności, pokoju i miłej lektury!
Suren Cormudian

Przeczytałam notkę kilka razy, z naciskiem na pogrubiony tekst. Zaczęłam zastanawiać się nad ich sensem i doszłam do wniosku, że wiele w nich prawdy oraz chęci pozytywnego nastawienia do siebie nawzajem.


Ja sama jestem bardzo otwarta na kontakty między braćmi Rosjanami. Ich kultura wydaje mi się ciekawa, lubię język, którego uczę się obecnie sama z czystego zainteresowania. Bardzo chciałabym zwiedzić Moskwę, popatrzeć na życie zwykłych ludzi w tym wielkim mieście. Zdaję sobie sprawę, że takich osób jak ja znalazłoby się wiele, jednak i tak uważam, że mimo wszystko przeważa liczba ludzi tych wrogo nastawionych do naszych sąsiadów.

Chciałabym powiedzieć, że nie wiem, skąd bierze się ta wrogość. To przykre, że obecnie panuje taki nastrój a nie inny. Ale muszę przyznać panu Cormudianowi rację - cała ta szopka to głównie wina polityków. Jeden człowiek, który reprezentuje swój kraj, potrafi zniszczyć jego dobry obraz i otoczyć niezbyt chwalebną sławą. Każdy premier/prezydent dąży do zyskania jak największych profitów, niekoniecznie dla państwa i jego obywateli, a dla samego siebie. Putin, Tusk czy inny pies - każdy jest taki sam.

Do tego dochodzi kwestia wychowania. Chyba każdy spotkał się z tekstami typu "to za (tu wklepać jakąś bitwę/II wojnę światową)", "to za (tu dać jakiegoś członka rodziny, który poległ w walce, albo i nie)", "komuchy" itd. Kreatywność niezbyt porażająca, ale od słowa do słowa i bezpodstawna wrogość w młodych ludziach budzi się na nowo. Jestem w stanie rozumieć, że ktoś ma żal o zamordowanie bliskiego podczas okrucieństw starych czasów. Trzeba pamiętać historię i uczyć się z niej. Trzeba ją szanować. Ale czy szacunek przejawia się w znienawidzeniu danego narodu?

Naprawdę nie rozumiem postawy moich rówieśników. Co im zrobiła statystyczna Sonia, która co weekend idzie na balety? Jura, który namiętnie czyta książki i ma problem z rodzicami? Co zrobiła mi babcia sprzedająca pod moskiewskim sklepem ziemniaki? No co? Przecież ci ludzie nawet nie wiedza, że istnieję. Mogę nienawidzić tych wszystkich zapatrzonych w siebie polityków, ale wyciągam dłoń do wszystkich zwykłych ludzi, z którymi jestem w stanie się zaprzyjaźnić.

Nie wiem, czy mi się nie odmieni. Może dojdzie do przykrych zdarzeń i sama zacznę zachowywać się jak to drugie grono? Może uznam, że teraz jestem tak słodko naiwna, wierząc, że można dążyć do pokoju?

Tak czy inaczej - jeżeli nie masz powodu, przestań nienawidzić. I powodem nie nazywaj polityków, historii. Każdy popełnia błędy, za które trzeba płacić, jednak lepiej tych błędów unikać. Unikaj konfliktów. Zaprzestań ksenofobii i uprzedzeń. To nie ma sensu...

3 nowości dnia z 2 sierpnia:
1. Kino pod chmurką było udane - co prawda nie obejrzałam nic nowego, ale spędziłam miło czas z M., S. i K. I nauczka na przyszłość - bierz gruby sweter i coś pod głowę!
2. Herbatka Yerba Mate z Oshee jest dobra, polecam :D
3. Dowiedziałam się, że Jehowi nie obchodzą urodzin zarówno swoich, jak i cudzych. 

3 nowości dnia:
1. Skończyłam czytać Trudny wybór. Niby nie za wiele się w niej dzieje, ale końcówka mnie podłamała. Ludzie są dla siebie tak niesprawiedliwi...
2. Pierwszy raz byłam w niedawno wybudowanym kościele w moim mieście. Wnętrze jest dość proste, w sumie skromne ale mimo wszystko robi wrażenie i stwarza warunki, by usiąść i pomyśleć. Nie mówię już o modlitwie...
3. Mam osobistą obstawę, więc jeżeli przyjdzie komuś mnie pognębić to proszę uwzględnić spore konsekwencje...

Brak komentarzy: