2015/01/07

I found what I'd been looking for in myself.

Kiedy, masz 20 – 30 lat i nie dopuszczasz do siebie emocji, to znaczy ze umarłaś/umarłeś i możesz chodzić, oddychać ale i tak jesteś trupem.
W życiu chodzi o to aby zakochiwać się i szaleć na fali emocji, cierpieć i znów walić głowa w mur, mieć motyle w brzuchu i pić wódkę o 4 rano bo znów nie wyszło
I to jest nasz sens człowieczeństwa. Odczuwać. Nie zamknięcie się w sobie, nie kupowanie kolejnych butów i pralki, ale emocje.
Bo w życiu nie chodzi o stabilność i bezpieczeństwo, bo życie nie jest stabilne I bezpieczne, cokolwiek nam się na ten temat wydaje.
A na koniec I tak pamiętamy te rzeczy które były niestabilne i niebezpieczne.

Te kilka zdań jest kluczem, jest tym, co chciałam przeczytać już dawno, co może nawet gdzieś wyczytałam, ale zapomniałam. Ułomność ludzka.



Emocje są ważne. Nie można być cały czas człowiekiem zimnym, dusić wszystko w sobie. Być obojętnym. Tak się nie da. Nawet jak wydaje się, że się da, to są to wyłącznie złudzenia. Prędzej czy później dochodzi do załamania, gdy każdy, ale to każdy wyłamuje się ze skorupy i wychodzi - poraniony bardziej lub nie. Bo ta skorupa wcale nie chroni. Jest raczej zasadzką, więzieniem, gdzie z każdej strony ktoś wbija nóż. I tym ktosiem z reguły jest osoba, która dobrowolnie się więzi. O ironio.

Emocje to część życia. Coś nas wzrusza, denerwuje, śmieszy, sprawia przykrość, daje nadzieję, łamie nam serca. Gdy unikamy różnych emocji, unikamy życia. Nie po to żyjemy, by odczuwać tylko jedno uczucie: ten cały wachlarz jest właśnie po to, by doświadczyć wszystkiego, co najlepsze. I trzeba do tego dążyć, do posmakowania wszystkiego, gorzkiego i słodkiego, by na mecie nie powiedzieć sobie, że swoje życie przebimbało się byle jak, bez tej intensywności, której nie każdy jednak może świadomie doświadczyć. Trzeba docenić to, że MOŻNA. Że można płakać, śmiać się, patrzeć tępo w sufit, trochę się podenerwować, a nawet powkurwiać.

Emocje nakręcają czas. Czas to towar dość deficytowy, ale każdy chyba przyzna, że woli trwonić swoje zapasy na jakiejkolwiek emocji, jak na zwykłym siedzeniu na dupie.

Czuć. Czucie jest wspaniałe. Nie odmawiajmy sobie tej skromnej przyjemności. Róbmy to, co chcemy, nie wahając się ani chwili. Najbardziej spontaniczne decyzje pamięta się z reguły najlepiej, owszem, nie każde muszą się skończyć pomyślnie, ale każde nagłe doznanie jest głęboko zapamiętane. I tylko dla takich chwil warto żyć, bo plany zawsze mogą legnąć w gruzach. Jak komuś wychodzi, to spoko. Ja mam problem z zaplanowaniem sobie, co na następny dzień zjem na obiad. Jakoś nie ubolewam nad tym faktem.

Zaufaj sobie i żyj. Gdy nikogo nie będzie, zostaniesz tylko Ty. Wtedy musisz na siebie liczyć i dawać czadu. Zaufaj niestabilności i graj w życie, smakuj go namiętnie i zdobywaj wszelkie achievementy. Skończ z platynowym medalem na koncie i ciesz się z sukcesu. Im więcej niebezpiecznych misji, tym lepiej. Bądź świetnym graczem, najlepszym, jaki może tylko istnieć.



A na koniec jebnijmy się w łeb.

Brak komentarzy: