2017/03/09

Niebieski wieloryb


Internet to świat, w którym można znaleźć dosłownie wszystko. Większość z nas jednak spędza czas na bezmyślnym przeglądaniu tablicy na Facebooku, dodaje zdjęcia na Instagramie z milionem hasztagów, sporadycznie przeczyta całkiem ciekawy artykuł na interesujący go temat. Wydaje się to bardzo niewinne i mało zagrażające życiu, prawda? A co jeśli dzięki takim prostym rzeczom można doprowadzić do tragedii? Dziś zabiorę Was w mroczną stronę socjalnych sieci i opowiem, czym jest Niebieski wieloryb.




Ostatnio w sieci pojawiło się wiele krzyczących tytułów o dziwnej grze, w której żeby wygrać należy... popełnić samobójstwo. I może nie byłoby o to tyle szumu, jednak rzecz okazała się poważniejsza niż się wydaje - około 130 nastolatków, którzy popełnili samobójstwo, powiązano z grupą śmierci, w której wszystkie ofiary były członkami. I tam właśnie pojawia się tajemniczy niebieski wieloryb (ros. синий кит).

16 maja 2016r. rosyjska Novaya Gazeta (Новая газета) wydała w swoim numerze bardzo obrszerny artykuł o grupach śmierci w sieci. Redakcja, w ciągu własnego dochodzenia, odkryła bardzo nieprawdopodobną i straszną rzecz. Okazało się, że rosyjski portal społeczny VKontakte to bardzo dobre narzędzie, by wprowadzać dzieci w stan depresji lub go pogłębiać. W większości dzielono się w tym miejscu smutnymi piosenkami, cytatami, obrazkami. Część z tych grup z zewnątrz wyglądała niewinnie, ale uwikłane w nią nastolatkowie dzielili się z innymi w wiadomościach o swoich doświadczeniach w okaleczaniu, opowiadali o swojej bezsilności. Wśród wielu depresyjnych grup była też i taka o nazwie "РАЗБУДИ МЕНЯ В 4:20" (pol. "Obudź mnie o 4:20")- powiązana właśnie z grą samobójców. Była jedną z wielu o tym zagadnieniu, jednak to ta zebrała bardzo dużą liczę uczestnikow.

Wielorybami nazywają się właśnie te dzieci, które są uwikłane w to mordercze wyzwanie. Nazwali siebie tak, ponieważ czasami zdarza się, że zwierzęta te wypływają na brzeg. Ulubionym imieniem jest dla nich Rina - dziewczyna popełniła samobójstwo, a selfie przed śmiercią obiegło sieć. Rysują motyle, które żyją tylko dzień...

Dziennikarze wykonali dobrą robotę, grupy pousuwano, ograniczając dostęp do manipulacji młodym umysłem chociaż w ten sposób, jednak do tej pory nie znaleziono twórcy gry "Niebieski wieloryb". Podejrzewa się, że nakręcają to dorośli... Ale jak właściwie w to grać?

Chętni gracze dają o sobie znać różnymi hasztagami i czekają na odzew "Wieloryba". Przez 50 dni mają wykonywać różne zadania, najczęściej polegające na samookaleczaniu. Część zadań ma być wykonana o 4:20 (stąd nazwa wyżej wymienionej grupy). Wszystko ma znaleźć swoje potwierdzenie w sieci. Aby "wygrać", należy na samym końcu popełnić samobójstwo, zgodnie z wytycznymi. W grupach ludzie "wspierają się" w tych czynach, samobójcy są dla samych siebie swego rodzaju idolami, którzy pomagają odebrać sobie życie.

Wydawałoby się, że skoro sprawa została w Rosji nagłośniona już w poprzednim roku, powzięto odpowiednie kroki, by przerwać tę tragedię, to jednak dopiero teraz na wszystkich możliwych portalach zaczęto o tym mówić. Rośnie oburzenie, bezsilność, ciekawość. Ludzie są w szoku. Część uważa to za coś strasznego, inni wzruszają obojętnie ramionami i mówią, że to po prostu selekcja naturalna. A sprawa i cała gra stają się coraz głośniejsze, pojawiają się nowe ofiary, a dochodzenia odkrywają nowe fakty.

Zainteresowałam się tym tematem i chciałam poszukać czegoś na własną rękę. Lista zadań jest dostępna na jednym z forów, niezbyt dokładnie przełożona na język angielski. Można znaleźć nagrania, gdy ktoś się tnie w ramach jednego z zadań. Na portalu VKontakcie jest grupa "Antikit, którch cżłonków nazywa się tu Delfinami i każdy próbuje odciągnąć Wieloryba od radykalnych kroków. Wydaje mi się jednak, że została założona całkiem niedawno, gdyż liczba uczestników jest bardzo mała. Na Instagramie nie można wyszukać zbyt dużo rzeczy pod hashtagiem #синийкит , a gdy próbowałam coś znaleźć pod innym popularnym i związanym ze sprawą hasłem ukazało mi się to okno:


Moim zdaniem sprawa jest przerażająca. Przeraża mnie też to, że sami bliscy tych dzieci, nawet jeśli widząc jakieś różnice w swoich dzieciach, nie reagują, przymykają oko i zrzucają to na "trudne dorastanie". Nie wspominam już o komentarzach ludzi, którzy naśmiewają się z tego zdarzenia. Czyżby zapomnieli, jak sami byli gówniarzami, jak to jest? Z biegiem czasu i moje problemy, gdy miałam 12 czy 13 lat, wydają się śmieszne i inaczej na siebie patrzę. Ale wtedy jednak nie miałam za bardzo dobrych znajomych, wyśmiewano mnie za to, że jestem bardzo szczupła, palcem wytykano mój trądzik, moje ciało wydawało mi się męskie i źle się z nim czułam. Dziś to już mnie nie dotyka, nauczyłam się żyć z czyjąś chamską i mało konstruktywną opinią, w swoich oczach stałam się bardziej kobieca i piękniejsza.  Ale wtedy? Gdybym miała mniej twardy charakter, mniej rozmawiała z matką? Poznała "Niebieskiego wieloryba"? Co by się ze mną stało?

Mam młodszą siostrę, która zaczyna właśnie ten trudny okres poszukiwania siebie w ciągu zmian. Może ona też weźmie udział w tej brutalnej rozgrywce z samą sobą? Jak mam reagować, będąc tak daleko od domu?

Jak można kpić z problemów młodych?

Owszem, część bierze udział w samobójczej grze po prostu z nudów, niemniej dla mnie to jest sygnał, że nadal jest coś nie tak. Nikt o zdrowym umyśle, będąc w dobrej sytuacji psychicznej, nie będzie się ciął lub skakał z dachu wieżowca.

Proszę wszystkich o reagowanie. Bo może u nas, w Polsce, hasztag z wielorybem nie jest popularny, to jednak dzieci jest dużo. A ich problemów jeszcze więcej. Nie bądźmy tak obojętni na własne mniejsze lub większe tragedie.

Nie podaję linków do swoich znalezisk, ponieważ nie chcę rozpowszechniać tego syfu, który jak się okazało ma siłę przebicia. Chętnie jednak Was odeślę do artykułu Novoj Gazety (niestety tylko po rosyjsku, jeżeli będzie wielka potrzeba to mogę przetłumaczyć w wolnym czasie, szczególnie dla rodziców i rodzeństwa swoich młodszych braci i sióstr) i krókiej notatki pokrótce wyjaśniającej, czym jest Niebieski wieloryb (angielski).

Brak komentarzy: